Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania jednogarnkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania jednogarnkowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 sierpnia 2016

Pyszne risotto z zielonym groszkiem i serem manchego

   Słowo "risotto" nigdy nie było mi obce. W dzieciństwie myślałam, że to po prostu gotowany ryż wymieszany z sosem, warzywami. Nic bardziej mylnego. Technika jego przygotowywania, proste dodatki, to niezapomniany smak. 
   O dziwo ryż z groszkiem nie jest dodatkiem do dania głównego, bo w Polsce byłby zapewne podany z klopsami, pieczenią, czy nie daj boże surówką z kwaszonej kapusty. Ten klasyk kuchni włoskiej serwowany jest jako primo piatto, czyli mniejsze danie przed daniem głównym. nie znajduje się jednak wśród przekąsek. Taka kategoria do której we włoskim menu należą także wszystkie makarony, i pizze. Dziwne prawda? Kto ma jeszcze miejsce na kolejny posiłek po spałaszowaniu ogromnej pizzy? 
   Tym razem ryż z zielonym groszkiem i hiszpańskim serem manchego.

Pyszne risotto z zielonym groszkiem
Pyszne risotto z zielonym groszkiem

Składniki:
  • 300g  ryżu
  • 3/4 szklanki zielonego groszku (u mnie mrożony)
  • 1 cebula
  • 1 szklanka bulionu warzywnego
  • 1/2 kieliszka wytrawnego martini (extra dry)
  • sól
  • gorąca woda do podlania
  • oliwa z oliwek
  • ok. 1 szklanki drobno tartego hiszpańskiego sera manchego
Wykonanie;
  • Rozgrzać oliwę na patelni, podsmażyć na niej drobno pokrojona cebulkę, następnie wsypać i zeszklić ryż.
  • Całość zalać gorącym bulionem, by nie doprowadzić do przerwania procesu wrzenia.
  • Podlać wytrawnym martini wlewając je wolno po krawędzi patelni, by ryz ciagle bulgotał. Jeśli zbyt dużym strumieniem wlejemy wino, możemy przerwać gotowanie i ryż będzie wiecznie twardy.
  • Risotto należy cały czas mieszać po dnie drewnianą łyżką, by nie przywierał do dna. Jednocześnie zminimalizować ogień pod patelnią.
  • Gotować ryz wolno, aż do miękkości. Podlać wrzątkiem w razie potrzeby. 
  • Risotto nie może być suche. Nie powinno wchłonąć całej cieczy. Wytworzy się w nim swoisty sosik, który fajnie się zagęści po dodaniu sera. 
  • Gdy ryz zacznie "dochodzić' należy dodać groszek w temperaturze pokojowej i jeszcze chwilę gotować do miękkości.
  • Ser zetrzeć na najdrobniejszych oczkach tarki, dodać go do odstawionego z ognia ryżu i dokładnie wymieszać. Ser jest słony dlatego dopiero teraz potrawę dosolić.


poniedziałek, 18 lipca 2016

Pasztet z selera i porów zaskakująco smaczny!

Kilkumiesięczny brak mięsa w mojej diecie zupełnie mi nie przeszkadza. Poza lepszym samopoczuciem psychofizycznym dużą zaletą takiego stanu rzeczy jest odkrywanie nowych połączeń nierzadko nieprzewidywalnych. Jednym z takich przykładów jest aromatyczny roślinny pasztet na bazie selera i porów. Piekłam już pasztet z soczewicy, rybny pasztet z łososia, pasztet z kolorowych warzyw z marchewką, ale ten jest najciekawszy, a po wychłodzeniu smakuje jeszcze lepiej. Lekko słodkawy posmak na kawałku wytrawnego w smaku, żytniego chleba na zakwasie to połączenie perfekcyjne.
Pasztet z selera i porów zaskakująco smaczny
Pasztet z selera i porów na chlebie żytnim
Pasztet z selera i porów zaskakująco smaczny

Składniki:
  • 1 duży seler
  • 1 średni por
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich wyprażonych na suchej patelni
  • 1/3 szkl. nasion słonecznika wyprażonych na suchej patelni
  • 1/2 szklanki surowej kaszy jaglanej wyprażonej na suchej patelni
  • 1/3 szkl. oleju rzepakowego, słonecznikowego lub kokosowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 5 suszonych moreli
  • 2 cm świeżego imbiru
  • 1/2 łyżeczki mielonej kolendry
  • 1 łyżka sezamowej pasty thaini
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1/2 łyżeczki suszonego lubczyku
  • 1 łyżka natki pietruszki
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • sól
  • pieprz
Wykonanie:

  • Garnek z podwójną ilością wody w stosunku do ilości suchej kaszy jaglanej zagotowałam.
  • W czasie, gdy woda się gotowała na suchej patelni wyprażyłam surową kaszę jaglaną, mieszając drewnianą łyżką, aż do momentu, gdy kasza zaczęła nabierać lekko orzechowego zapachu. Taki proces pozbawia kaszę gorzkawego smaczku i dodaje ciekawego aromatu.
  • Do wrzącej wody wsypałam wyprażoną kaszę i zminimalizowałam gaz. Jaglankę gotowałam do całkowitego wchłonięcia wody. 
  • Na tej samej suchej patelni wyprażyłam sporą garść orzechów włoskich, a następnie nasiona słonecznika.
  • Surową bulwę selera obrałam, pokroiłam w plastry, a następnie w dość drobną kostkę. 
  • Por umyłam, odcięłam najstarsze, ciemnozielone liście i całość poszatkowałam w plasterki.
  • Por poddusiłam na małym ogniu na jednej części oleju, następnie miękkie, ale nie przypalone warzywo przełożyłam do naczynia, w którym blendowałam składniki pasztetu.
  • Na tej samej patelni na pozostałej ilości oleju podsmażyłam pokrojony seler i pokrojony w kostkę kawałek imbiru.
  • Przełożyłam do miski z porami.
  • Teraz do duszonych warzyw dodałam ugotowaną kaszę jaglaną, prażone orzechy i słonecznik, 2 surowe ząbki czosnku w całości i przyprawy: ziarna mielonej kolendry, majeranek, natkę świeżej pietruszki, suszony lubczyk, sól, pieprz.
  • Do warzyw z przyprawami dodałam 2 łyżki sosu sojowego, oraz łyżkę pasty thaini. Można ją kupić w sklepie lub wykonać samodzielnie, co jest bardzo proste. przepis podaję poniżej.
  • Składniki pasztetu zblendowałam na jednolita masę.( Jeśli wszystkie kawałki selera nie rozdrobnią się, nic nie szkodzi, pasztet po upieczeniu będzie miał ciekawszą strukturę.)
  • Morele pokroiłam w grubszą kostkę i przemieszałam z masą warzywną.
  • Surowy pasztet włożyłam do silikonowej formy (jeśli pieczesz go w zwykłej foremce, wyłóż ją papierem do pieczenia).
  • Tak przygotowany pasztet wstawiłam do nagrzanego piekarnika na jakieś 45minut. piekłam w temperaturze 160' . Mniam!
  • PASTA THAINI WYKONANIE:
  • 1 opakowanie sezamu ok. 200g
  • olej rzepakowy ok. 1/3 szkl
  • Pasta thaini, to nic innego jak wyprażony na suchej patelni sezam i zblendowany, podlany olejem o neutralnym smaku (nie oliwa z oliwek), może być olej rzepakowy. Taką pastę zamykam w słoiczku i przechowuję w lodówce nawet 2 miesiące. Jest ona doskonałym dodatkiem do różnego rodzaju deserów, sosów, past warzywnych, sałatek, humusu, dań z ryżu... .


poniedziałek, 21 marca 2016

Gulasz z żołądków indyczych

Kto lubi podroby, ten gulasz na pewno przypadnie mu do gustu. Mięciuteńkie, rozpływające się w ustach żołądki długo duszone w aromatycznym gęstym sosiku przechodzą jego smakiem. Wisienką na torcie jest świeży czosnek zduszony i dodany do sosu już po zdjęciu go z ognia. Czosnek zachowuje w ten sposób pełnię aromatu i zapachu, które oddaje potrawie. 
Danie można serwowac z bagietką, ryżem, kaszą lub kluseczkami.
Gulasz z żołądków indyczych


Składniki na 3 porcje:

do gotowania żołądków:
  • 6 dużych żołądków indyczych (mogą być z kurczaka, ale wtedy ich ilość należy potroić)
  • 1 średnia marchewka
  • 1mała pietruszka korzeń
  • 1 cm selera (można pominąć)
  • 6 cm pora (mogą być zielone liście)
  • 6 kulek ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • sól
  • woda
sos:
  • 1 marchew
  • 1 cebula
  • 6 cm pora
  • 1 średnia pietruszka
  • 3-4 łyżki gęstego koncentratu pomidorowego
  • płaska łyżka słodkiej mielonej papryki
  • szczypta ostrej papryki mielonej
  • szczypta świeżo tartej gałki muszkatołowej
  • łyżeczka cukru trzcinowego
  • łyżka masła
  • olej
  • 1 duży ząbek czosnku
  • gałązka koperku
  • ugotowane warzywa z wywaru (bez pora)
  • gotowane żołądki 
  • sól
Wykonanie:
  • Żołądki należy umyć i gotować 2 godziny w wodzie z dodatkiem soli, ziela angielskiego, liści laurowych, marchewki dodanej w całości, korzenia pietruszki, pora i selera.
  • Ugotowaną pietruszkę i marchewkę należy zmiksować, ze szklanką wody z kranu.
  • Ugotowane żołądki wyciągnąć z wywaru i pokroić w paski, podsmażyć z poszatkowaną cebulą i porem na oleju.
  • Surową marchew i korzeń pietruszki zetrzeć na tarce o dużych oczkach, dodać do podsmażonych żołądków wraz z łyżką masła.
  • Wszystko podsmażyć mieszając. 
  • Do mięsa dodać, koncentrat pomidorowy, mieloną paprykę, gałkę, cukier, sól do smaku. Podlać wodą.
  • Warzywa z żołądkami dusić około pół godziny, można dłużej. Pod koniec gotowania wlać do sosu zmiksowane jarzyny z wywaru i razem zagotować mieszając jeszcze kilkanaście minut. 
  • Ewentualnie dosolić do smaku.
  • Pod koniec gotowania dodać rozgnieciony ząbek czosnku i przemieszać sos.
  • Już na talerzu udekorować koperkiem.

sobota, 31 października 2015

Tarta z kapustą kiszoną, boczkiem i pieczarkami

Tarta po polsku, czyli kruche ciasto z tymiankiem i farszem z kiszonej kapusty, mnóstwem smażonych pieczarek i pachnącego boczku.
Wyszło pysznie!! Taka jesienna inspiracja. Może być samodzielnym daniem lub dodatkiem do barszczu czerwonego, zupy grzybowej... Dobrze smakuje z sosem czosnkowym lub gorącym sosem pieczarkowym. Można ją jeść na gorąco, ale także jako zimną przekąskę.
Tarta z kapustą kiszoną, boczkiem i pieczarkami
Tarta z kapustą kiszoną, boczkiem i pieczarkami

Składniki:

ciasto na formę do tarty 28cm:

  • 1 szkl. mąki
  • 1/3 kostki masła
  • szczypta soli
  • 2 szczypty suszonego tymianku
  • 1 żółtko
  • ok. 3 łyżek zimnej wody
farsz:
  • 20 dkg kwaszonej kapusty
  • 8 dużych pieczarek
  • 2 białe cebule
  • 10 dkg wędzonego boczku
  • 200ml jogurtu naturalnego
  • 2 jajka + 1 białko
  • 60dkg wędzonego sera żółtego radamer
  • łyżka szatkowanej natki pietruszki
  • pieprz
  • sól
  • olej
  • łyżeczka masła
Wykonanie:

ciasto:
  • Żółtko oddzielić od białka, wbić do miski, w której będziemy wyrabiać ciasto. Dodać mąkę, masło pokrojone nożem na mniejsze kawałki (nie powinno być zbyt miękkie), sól, tymianek. Ciasto wyrobić ręcznie, dodając wodę według potrzeby. Musi być zwarte, nie przyklejające się do dłoni. Może się okazać, że wody trzeba dodać troszkę mniej lub podsypać ciasto większą ilością mąki.
  • Wyrobione ciasto powinno schłodzić się w lodówce przynajmniej przez pół godziny.
  • Schłodzone ciasto należy rozwałkować i włożyć do natłuszczonej formy. Ciasto powinno przykryć także brzegi formy, by można było wlać do niej farsz. 
  • Ciasto w formie należy ponakłuwać widelcem, by podczas pieczenia nie powstały pęcherze.
  • Wstawić formę do nagrzanego do 160' piekarnika i podpiec spód do zezłocenia.
farsz:
  • Cebulę należy pokroić w drobną kostkę i podsmażyć na oleju. Do podduszonej cebuli dodać pocięte w półplasterki pieczarki, pieprz, sól i łyżeczkę wody z kiszonej kapusty, by pieczarki zachowały jasny kolor. Boczek drobno pokroić , przesmażyć wraz z pieczarkami.Usmażone składniki przełożyć do przygotowanej miski.
  • Kiszoną kapustę przepłukać jeśli jest zbyt kwaśna, odcisnąć z cieczy i poszatkować.
  • Kapustę wrzucić na patelnię i podsmażyć z łyżeczką masła i odrobiną oleju. 
  • Kapustę wymieszać ze smażonymi pieczarkami, dodać szatkowaną natkę pietruszki
  • W osobnej miseczce wymieszać jogurt naturalny z jajkami i białkiem oddzielonym od żółtka dodanego do kruchego ciasta. 
  • Żółty wędzony ser zetrzeć na tarce, dodać do jogurtu z jajami ,posolić, wymieszać.
Farsz wyłożyć na podpieczony kruchy spód, zalać masą jogurtową, wstawić do nagrzanego do 160' piekarnika. Jeśli nadzienie nakładamy na jeszcze gorący spód, pieczenie trwa około 35 minut. Jeśli natomiast spód był upieczony wcześniej i przestygł, pieczenie trwa około 50 minut. Gdy skórka tarty mocno zbrązowieje w piekarniku, możemy ją przykryć pergaminem na czas ostatnich minut pieczenia. 

czwartek, 22 października 2015

Rozgrzewająca zupa grochowa z lubczykiem i czosnkiem niedźwiedzim.

Kiedy nadchodzi jesień przypominam sobie o pysznych, gęstych daniach jednogarnkowych.
Choć groch musi moczyć się przez kilka godzin, zupa jest łatwa i szybka w przygotowaniu. Ustawiam ja po prostu na piecu i sama bulgocze sobie przez dwie godziny. W tym czasie mogę o niej zapomnieć, no może poza momentami, kiedy należy ją przemieszać i możliwe, że uzupełnić odparowaną wodę. Czym dłużej gotowana, tym pyszniejsza. a najlepsza jest ta odgrzewana dnia następnego. przynajmniej tak twierdzą moi domownicy. Tylko czy dzisiejsza zupa dotrwa do jutra?
Przygotowuję grochówkę z łuskanych połówek, bo szybciej się one rozgotowują. poza tym dodaję do niej poza tradycyjnym majerankiem całe mnóstwo suszonego lubczyku i tyle samo czosnku niedźwiedziego. Na prawdę zupka jest pyszna, pachnąca wędzonką i trudno poprzestać na jednej misce.
Rozgrzewająca zupa grochowa z lubczykiem i czosnkiem niedżwiedzim.
Składniki:

  • 1/2 kg łuskanego grochu połówki
  • 2 średnie marchewki
  • 1 korzeń pietruszki
  • 4 cm pora
  • 1 mała cebula
  • 2 średnie ziemniaki
  • mały kawałek wędzonych żeberek lub kości dostępnych w każdym sklepie rzeźniczym (ok. 20-30dkg)
  • 2 kiełbasy polskie wędzone
  • 1 kiełbasa śląska 
  • 5 dkg wędzonego boczku
  • 2 liście laurowe
  • 4 kulki ziela angielskiego
  • pieprz mielony
  • czubata łyżka majeranku
  • czubata łyżka suszonego czosnku niedźwiedziego
  • czubata łyżka suszonego lubczyku
  • sól
  • łyżka oleju

Wykonanie:

  • Groch płuczę i zalewam na noc zimną wodą.
  • Następnego dnia gotuję groch w tej samej wodzie, dodając do niego pokrojone warzywa oprócz cebuli, przyprawy i wędzone żeberko.
  • W tym czasie podsmażam na oleju pokrojony boczek i kiełbasę. Pod koniec smażenia dodaję drobno skrojoną cebulę.
  • Usmażone produkty przekładam do garnka z gotującym się grochem.
  • Wszystko gotuję na małym ogniu przez około 2 godziny, do czasu, aż groch będzie zupełnie miękki.
  • Czasami mieszam zupę po dnie garnka, podlewam wodą. Zwłaszcza gdy groch się rozgotuje ma tendencję do przywierania.
  • Gdy zupa jest gotowa, odkrawam mięso od kości i dodaję pokrojone do grochówki.

wtorek, 7 lipca 2015

Bakłażany zapiekane z mozzarellą i parmezanem w stylu włoskim

  Che bella Italia!! Zachęcona smakiem i wyglądem bakłażanów alla parmigiana, serwowanych w jednej z florenckich trattorii postanowiłam odtworzyć to danie w domu. Przenikające się połączenia warzyw , oliwy i serów w zapiekance udały się wspaniale.
Są doskonałym daniem głównym w towarzystwie pieczywa lub włoskiej focaccii, na którą przepis umieszczę wkrótce, bo udała się wybitnie!
Bakłażany alla parmigiana
Bakłażany przed zapieczeniem


Bakłażany alla parmigiana w moim wykonaniu

Składniki:
  • 2 duże bakłażany lub 3 małe
  • pół szklanki oliwy
  • sól
  • 100 g tartego parmezanu
  • 250 g (2 kulki) mozzarelli
  • szczypta suszonej bazylii
  • 1 ząbek czosnku
  • 300 ml passaty pomidorowej lub 2 puszki pomidorów
Wykonanie:
  • Bakłażany pokroiłam w grube, 1 i 1/2 cm plastry, każdy z nich posypałam solą i odstawiłam na 15 minut. 
  • Po tym czasie plastry bakłażana opłukałam i osuszyłam, pozbawiając je tym sposobem charakterystycznej goryczki.
  • Plastry ułożyłam na blasze do pieczenia na pergaminie, polałam oliwą i wstawiłam do piekarnika do czasu, aż wbity w nie widelec łatwo wchodził (jakieś 20 min.)
  • Można bakłażany smażyć partiami na patelni, jednak chłoną one jak gąbka oliwę i trzeba je cały czas nią podlewać. Moim zdaniem upieczenie w piekarniku jest znacznie korzystniejsze ze względu na ilości konsumowanego tłuszczu podczas jedzenia.
  • Naczynie żaroodporne wysmarowałam oliwą, a na dnie ułożyłam warstwę z połowy upieczonych bakłażanów.
  • Mozzarellę pokroiłam w plastry , które ułożyłam na bakłażanach znajdujących się w formie do zapiekania.
  • Na serze położyłam już ostatnią warstwę bakłażanów.
  • Do sosu pomidorowego dodałam sól, rozciśnięty ząbek czosnku, suszoną bazylię i łyżkę oliwy. Wszystko dokładnie wymieszałam, a powstałym sosem ostrożnie zalałam bakłażany w formie tak, by spłynął na  wszystkie warzywa.
  • Na koniec zapiekankę zasypałam grubą warstwą tartego parmezanu.
  • Zapiekałam w piekarniku do czasu, aż sos pomidorowy zaczął bulgotać i w niektórych miejscach  podpiekać się (ok. 25 min. ).
  • Dobrze jest po wyjęciu z piekarnika pozostawić zapiekankę na 5 minut, zanim zaczniemy jeść.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Ryż z porami, młodą marchewką i estragonem w sam raz na gorące dni

      Danie to zrobiłam w upalną niedzielę i okazało się strzałem w dziesiątkę. Jego letni smak wzmocniła duża garść  świeżego, aromatycznego estragonu, który od kilku lat obficie rośnie w moim ogrodzie. Jest on wspomnieniem kuchni rumuńskiej, w której był ziołem dominującym.
Tym razem jednak zastosowałam go pod wpływem wrażeń, które przywiozłam w sobotę z Gruzji, kraju pięknych ludzi,przyrody, architektury i świetnych smaków, a wśród nich dominującego właśnie estragonu, kolendry i kilku innych...
Na prawdę polecam wszystkim zielony estragon, który coraz częściej można spotkać na polskich bazarach. KKilka lat temu kupiłam go wiosną w doniczce, wsadziłam do ziemi w ogrodzie, gdzie bez problemu zimuje i rozrasta się coraz bardziej, osiągając wysokość pond pół metra, serio! Czytałam, że w naszych warunkach można uprawiać estragon rosyjski, bo bez problemu zimuje. Występuje też odmiana francuska, bardziej aromatyczna, jednak wrażliwa i mało odporna. Tak więc po obserwacji moich obfitych plonów sądzę, że moje zioło jest właśnie rosyjskie.
Ryż z porami, młodą marchewką i estragonem w sam raz na gorące dni
Składniki dla 3 osób:

  • 2 woreczki ryżu długoziarnistego parboiled
  • 4 szklanki wody
  • 1/2 kostki bulionu warzywnego
  • 1/2 pora
  • 3 młode marchewki
  • pęczek estragonu
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 plastry czerwonej papryki
  • pieprz
  • sól do smaku
  • oliwa z oliwek
Ryż z porami, młodą marchewką i estragonem w sam raz na gorące dni
Wykonanie:
  • Ryż gotowałam przez 15 minut w wodzie z bulionem 
  • W tym samym czasie na dużej patelni rozgrzałam oliwę i na małym ogniu poddusiłam pokrojonego w półplasterki pora
  • Podczas duszenia pora dodałam obrane, pokrojone w cienkie plasterki marchewki i razem podsmażałam (marchewka powinna zostać chrupiąca).
  • Następnie pokroiłam w drobną kosteczkę cienkie paseczki czerwonej papryki, dodałam do warzyw na patelni.
  • Całość podlałam odrobiną oliwy, podsypałam zmielonym pieprzem, dodałam pokrojony w plasterki czosnek i grubo poszatkowany estragon, mieszając dusiłam trzy minuty.
  • Do ciepłych warzyw dodałam odcedzony, ugotowany, gorący ryż, podlałam moją doskonałą oliwą i wszystko jeszcze chwilę smażyłam, cały czas mieszając. Lekko posoliłam do smaku.
  • Danie udało się wspaniale. 

piątek, 15 maja 2015

Bigos myśliwski z kiełbasą z dzika

      Hojnie obdarowana przez Annę, żonę znajomego myśliwego kiełbasą z dzika, postanowiłam wykorzystać jej walory we wspaniałym, wyjątkowym w mojej kuchni  bigosie myśliwskim koniecznie z dużą ilością suszonych śliwek, grzybów i czerwonego wina. Dla mnie to prawdziwe święto, smakowanie tak znakomitych wędlin.Warunkiem, by bigos był dobry jest jego długie gotowanie, najlepiej odgrzewanie następnego, a potem kolejnego dnia. Ja nadmiar bigosu często zamykam w słoiki. Zagotowuję go, po czym przekładam do wyparzonych słoi i odwracam do góry dnem, zostawiając w takiej pozycji do wystygnięcia. Taki bigos nigdy mi się nie zepsuł. Wykorzystuję go podczas niespodziewanych kolacji i chłodnych dni, bo wtedy smakuje najlepiej, zwłaszcza długo podsmażany na patelni, aż do wytracenia soków i lekkiego przypalenia. Prawdziwa pychotka.  
Bigos myśliwski z kiełbasą z dzika jeszcze lepszy będzie po kolejnym podgotowaniu lub wysmażeniu
Składniki na bigos z kiełbasą z dzika
Składniki:
  • 1 kg kiełbasy z dzika
  • 3 cebule
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 główki słodkiej kapusty
  • 400 g kiszonej kapusty
  • 200g koncentratu pomidorowego
  • kieliszek czerwonego wytrawnego wina
  • 15 suszonych śliwek
  • 8 łyżek powideł z mirabelek (mogą być z innych kwaśnych owoców)
  • garść rodzynek
  • 3 spore garście suszonych grzybów
  • sól
  • pieprz
  • pół łyżeczki tymianku
  • łyżeczka majeranku
  • czubata łyżka słodkiej papryki
  • 10 kulek ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • olej rzepakowy
Wykonanie:
  • Kiełbasę pokroiłam w plasterki i podsmażyłam na oleju, po czym przełożyłam do dużego garnka
  • Na tej samej patelni podsmażyłam cebulkę pociętą w półplasterki, przełożyłam ją do garnka z kiełbasą.
  • Słodką kapustę poszatkowałam i dodałam do tego samego garnka. Garnek wstawiłam na palnik, dolałam odrobinę wody, by składniki nie przypaliły się.
  • Kwaśną kapustę lekko przepłukałam na sicie, by pozbawić ją nadmiernego kwasu i wrzuciłam do garnka z pozostałymi składnikami.
  • Teraz wszystkie przyprawy, koncentrat pomidorowy, wino, grzyby, śliwki także wylądowały w moim dużym garnku. 
  • Kapustę z dodatkami doprowadziłam do wrzenia, po czym zminimalizowałam ogień, by bigos lekko pyrkotał. Gotował się trzy godziny, ale cały czas pilnowałam, aby nie przywarł do dna, mieszałam drewnianą łyżką, gdy zbytnio odparowywał podlewałam wodą.
  • Taki bigos najlepiej ugotować dzień lub dwa dni wcześniej, podgrzewanie kolejny raz wzmacnia smaki, a czas spędzony na leżakowaniu w garnku pozwala przenikać się aromatom.

wtorek, 17 marca 2015

Małże w białym winie z czosnkiem

Marcowe słońce i temperatura wzrastająca do kilkunastu stopni bardzo poprawiają nastrój sprawiają, że jeszcze bardziej zatęskniłam za latem. Pierwszy raz w tym roku przygotowałam świeże mule a'la marinara, wspominając wszystkie piękne chwile lata. Zaserwowane z rwaną białą bagietką moczoną w powstałym rosole i kieliszkiem mocno schłodzonego białego wina -wybitne!!  Przy tym bardzo proste w przygotowaniu. Zaproście przyjaciół i ugotujcie dla nich garnek małży, sukces gwarantowany. Polecam wszystkim.
Małże w białym winie z czosnkiem
Składniki: dla 2-4 osób
  •     1-1,5kg świeżych małży
  •        1/2 szkl. bulionu z kurczaka
  •         pół pęczka natki pietruszki
  •         5 ząbków czosnku
  •         1 mała cebulka
  •     1/4 papryczki peperoni
  •          ½ kieliszka wytrawnego lub półwytrawnego wina białego
  •         1 łyżeczka masła
  •         oliwa z oliwek
Małże w białym winie z czosnkiem

WYKONANIE:
  • Małże należy oczyścić jeżeli mają na skorupkach zielone przerosty. Często jednak są już oczyszczone, zwłaszcza te kupowane w sklepie. Inaczej jest z małżami kupionymi bezpośrednio w porcie. Wtedy jednak mamy gwarancję świeżości. Ostatniego lata moja koleżanka Anna pokusiła się o samodzielne zbieranie małży na wybrzeżu Bretanii. Tak mnie tym zachęciła, że powróciło moje pragnienie powrotu do Francji, gdzie po raz pierwszy właśnie spróbowałam muli. Było to w małym miasteczku nad Morzem Śródziemnym w okolicach Perpignion. Tamtejsze małże podano nam na wielkiej blasze zapieczone w piecu. Nigdy potem nie jadłam takich małży.
  •  Najczęściej jednak spotykane we Francji są serwowane z winem i śmietaną zwane mule a'la creme. Moim zdaniem jednak smaczniejsze są a'la marinara. Takie małże podają we wszystkich krajach przyklejonych do Morza Śródziemnego. U Greków można je zjeść z wielkimi ząbkami czosnku. często serwowane są one wraz z garnkiem, w którym się gotowały.
  • Oczyszczone małże wkładamy na kilkanaście minut do miski z wodą.Wyławiamy te, które są otwarte lub mają pokruszoną skorupkę, zapewne są martwe i niezjadliwe.
  • Pół kostki bulionu rozpuszczamy we wrzątku.
  • Cebulkę kroimy w drobną kosteczkę i szklimy w dużym garnku na oliwie z oliwek. Gdy cebulka jest już złocista dodajemy ząbki czosnku w całości pilnując, by się nie przypaliły. Wrzucamy poszatkowaną natkę pietruszki, pokrojoną papryczkę wraz z pestkami i masło.
  • Oczyszczone mule wyławiamy z miski i wrzucamy do garnka, mieszając przez minutkę.
  • Teraz podlewamy gorącym bulionem i winem. Na najwyższym ogniu doprowadzamy do wrzenia, mieszając mule by się pootwierały.
  • Cały zabieg od momentu wrzucenia małży do garnka powinien trwać jakieś 5 minut.Po tym czasie mule są gotowe i można je zjadać pamiętając o odrzuceniu tych, które się nie otworzyły. 
  • Mule są bardzo delikatne, dlatego nie należy ich przegotować, bo staną się twarde i gumiaste.


poniedziałek, 2 marca 2015

Kurczak w sosie pomidorowym pachnącym wędzoną śliwką z fasolą i pieczarkami

Do przygotowania tego dania wykorzystałam wyfiletowane podudzia kurczaka bez skóry. Można je zastąpić piersią z kurczaka. Mięsu towarzyszy spora ilość pysznego sosu o zapachu wędzonych śliwek. Gdyby nie to, że nie kroiłam kurczaka na małe kawałki ale podsmażyłam je w całości, potrawę nazwałabym gulaszem. Kurczak ten ma wyraźnie orientalne akcenty, dlatego dobrze jest go podać z kuskusem, ryżem lub po prostu z bagietką.
Kurczak w sosie pomidorowym pachnącym wędzoną śliwką z fasolą i pieczarkami 

Kurczak w sosie pomidorowym pachnącym wędzoną śliwką z fasolą i pieczarkami 


Składniki dla 2 osób:
  • 2 duże podudzia z kurczaka bez skóry
  • 1 puszka białej fasoli
  • 1 czubata łyżka dobrego koncentratu pomidorowego
  • 5 dużych pieczarek
  • 1/2 małej czerwonej cebuli
  • 2 wędzone śliwki suszone
  • 1 szklanka wody
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • pieprz
  • pół łyżeczki rozgniecionych ziaren kolendry
  • pół łyżeczki kurkumy
  • szczypta kardamonu
  • 1 łyżeczka słodkiej czerwonej papryki
WYKONANIE:

  • Mięso z kurczaka posoliłam i popieprzyłam, po czym włożyłam na rozgrzaną oliwę. Obsmażyłam z obu stron na rumiano.
  • Następnie dodałam pokrojoną drobno czerwoną cebulkę i podsmażyłam.
  • Pieczarki umyłam i przekroiłam na pół , następnie każdą połówkę pokroiłam w grube plasterki i dodałam do mięsa
  • Do składników na patelni wsypałam przyprawy, kardamon, kolendrę, kurkumę, paprykę, sól i pieprz, podlałam szklanką wody, dodałam koncentrat pomidorowy i wędzone śliwki.
  • Wszystkie składniki dusiłam na małym ogniu pod pokrywą przez 25 minut. 
  • Gdy sos zgęstniał, smaki się wymieszały, a mięso stało się miękkie dodałam puszkę białej fasoli.
  • Potrawę wraz z fasolą gotowałam jeszcze 5 minut, 
  • Gotowe danie serwowałam w miseczkach.
  • Pychotka


niedziela, 1 lutego 2015

Paella z kurczakiem i fasolką szparagową

 Restauratorzy w Hiszpanii wystawiają przed swoje knajpki olbrzymie, głębokie patelnie
 i z nich serwują gościom wielkie porcje paelli. To chyba najpopularniejsze danie w tym kraju...
Przygotowałam więc moją wersję paelli, której odmian podobno może być tyle, ile gospodyń domowych na Półwyspie Iberyjskim. Nie miałam hiszpańskiej patelni, więc użyłam woka.
Paella z kurczakiem i fasolką szparagową

SKŁADNIKI dla 3-4 osób:


  • 1/2 kg mięsa z kurczaka bez skóry i kości, mogą być piersi i podudzia
  • 300g ryżu parboiled
  • 1 szklanka bulionu warzywnego lub z kurczaka
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/2 czerwonej papryki
  • szklanka ciętej fasolki szparagowej
  • 2 łyżki przecieru pomidorowego
  • 1 pomidor
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/3 łyżeczki kurkumy
  • 1 kieliszek białego wina
  • 2-3 szklanki wody
  • sól
  • oliwa 4 łyżki
Wykonanie:

  • Oliwę rozgrzałam w woku i podsmażyłam na niej drobno pokrojone kawałki kurczaka (u mnie podudzia bez skóry)
  • Do mięsa dodałam posiekaną cebulkę i paprykę pokrojoną w małą kosteczkę, chwilę smażyłam.
  • Następnie do składników na patelni wcisnęłam 3 ząbki czosnku i drobno skrojonego pomidora ze skórą.Wsypałam ryż, ale nie smażyłam go długo, by czosnek się nie przypalił, rwało to może minutę.
  • Całość zalałam bulionem, winem i wodą, doprawiłam kurkumą, solą i słodką papryką. Dodałam przecier pomidorowy i fasolkę szparagową.
  • Potrawę gotowałam na wolnym ogniu mieszając od czasu do czasu, po dnie. Kiedy ryż wchłonął wszystkie płyny i był wystarczająco miękki danie było gotowe.
  • Jeśli jednak na patelni zaczyna brakować cieczy, a ryż przywiera do dna i jeszcze nie jest miękki, trzeba podlać go wodą, najlepiej gorącą.
  • Paellę powinno się zjadać, kiedy postoi kilkanaście lub więcej minut zdjęta z ognia i wchłonie wszystkie soki, wtedy jest najsmaczniejsza.


piątek, 5 grudnia 2014

Orientalne, lekko pikantne krewetki z mlekiem kokosowym, skórką z limonki i makaronem chińskim

Kto lubi smaki Azji polecam łatwy w wykonaniu, szybki, jednogarnkowy i oczywiście pyszny przepis na krewetki z makaronem!
Orientalne krewetki z mlekiem kokosowym, skórką z limonki i makaronem chińskim

Składniki dla 3 osób:


  • 300g dużych krewetek (u mnie argentyńskie)
  • 250 g makaronu chińskiego chow mein
  • 3 czubate łyżki mleka kokosowego
  • pół papryczki peperoni wraz z nasionami
  • 1 liść kafiru
  • skórka starta z połowy limonki
  • 1/4 surowej czerwonej papryki
  • 2 łyżki gęstego koncentratu pomidorowego
  • łyżka sosu rybnego
  • 1 ząbek czosnku starty na grubych oczkach tarki
  • 2 centymetry kłącza imbiru startego na grubych oczkach tarki
  • ok. 3/4 szkl gorącej wody
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 5 listków świeżej bazylii
Wykonanie:
  • Krewetki obrałam z pancerzyków pozostawiając ogony.
  • Każdą krewetkę lekko nacięłam wzdłuż grzbietu i wyjęłam czarne jelitko.
  • Krewetki wypłukałam i osuszyłam na papierowym ręczniku.
  • Na dużej patelni rozgrzałam oliwę, wrzuciłam na nią krewetki, pokrojoną papryczkę chili, tarty imbir i czosnek. Składniki przesmażyłam przez 2 minuty, obracając krewetki na drugą stronę.
  • Dodałam pokrojoną w paski czerwoną paprykę i skórkę z limonki, przemieszałam.
  • Teraz dodałam mleko kokosowe, koncentrat pomidorowy, sos rybny i liść kafiru.
  • Dogotującego się sosu dodałam makaron chiński, podlałam go gorącą przegotowaną wodą  i na małym ogniu mieszałam potrawę do momentu, by makaron zmiękł i wchłonął sos. 
  • Całość doprawiłam kilkoma łyżkami sosu sojowego do smaku, gdyż wcześniej danie nie było solone.
  • Bazylię podarłam w ręku i wrzuciłam do makaronu z krewetkami, odrobinę zostawiłam do dekoracji.
  • Od razu serwowałam. 
  •  Czas smażenia całego dania od momentu wrzucenia krewetek na patelnię, do doprowadzenia makaronu do miękkości nie powinien przekroczyć 8-9 minut.
  • Zbyt długie trzymanie krewetek na ogniu powoduje, że stają się twarde i łykowate, jak wszystkie owoce morza. Natomiast przegotowany makaron robi się kleisty i papkowaty.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Szybka zupa z białej fasoli z lubczykiem i tymiankiem

Bardzo smaczna, przygotowywana przez niespełna pół godziny wraz z gotowaniem gęsta zupa. Doskonała, gdy mamy chwilkę na ugotowanie obiadu.

Szybka zupa z białej fasoli z lubczykiem i tymiankiem

Składniki dla 3 osób;
  • 10dkg boczku surowego wędzonego
  • 2 kiełbasy chłopskie (dobrze doprawiona majerankiem śląska)
  • 1 średni ziemniak
  •  1 marchew
  • 1/2 cebuli
  • pół korzenia pietruszki
  • 1 plaster selera (u mnie z pokrojonymi liśćmi)
  • 2 puszki białej fasolki
  • szczypta tymianku
  • gałązka świeżego lubczyku
  • pół kostki bulionu z kurczaka
  • pieprz
  • olej rzepakowy
WYKONANIE:

Boczek i kiełbaskę pokroiłam w niezbyt drobną kostkę i podsmażyłam na oleju. Wkroiłam do nich poszatkowaną cebulę i smażyłam wszystko razem. Do smażonych mięs i cebulki dodałam pokrojonego w grubą kostkę ziemniaka, marchewkę, korzeń pietruszki i seler wraz z liśćmi. Jeszcze chwilę przesmażyłam kiełbaskę z boczkiem i warzywami, po czym wlałam do nich bulion, dodałam przyprawy igałązkę lubczyku. Po kilkunastu minutach gotowania wrzuciłam do zupy fasolkę z puszki wraz z całym zawartym w niej płynem. Fasolkę dodałam, gdy warzywa w zupie były już prawie miękkie. Wraz z fasolką gotowałam zupę jeszcze kilka minut. 
Gotową, treściwą fasolówkę serwowałam z pyszną razową pajdą chleba. 

środa, 5 listopada 2014

Pyszna zapiekanka z kurczakiem, cukinią i ziemniakami

Zapiekanka może być samodzielnym daniem obiadowym. Można zaserwować ją gościom podczas jesiennej kolacji. Fajnie smakuje także z zieloną sałatą.

Pyszna zapiekanka z kurczakiem, cukinią i ziemniakami

Składniki: 
  • 1 duża pierś kurczaka
  • pół puszki zielonego groszku
  • ćwierć czerwonej papryki
  • 1 mała lub pół średniej cukini
  • 6 średnich ziemniaków
  • 120-150g sera mozzarella
  • zioła prowansalskie
  • bazylia
  • pieprz
  • sól
  • oliwa
WYKONANIE:

Pierś kurczaka pokroiłam w drobne paski i podsmażyłam na oliwie, posoliłam i popieprzyłam dodając pokrojoną w  kostkę paprykę. Dodałam groszek i przełożyłam do naczynia żaroodpornego.

Cukinię pokroiłam w cienkie plastry i podsmażyłam na patelni z obu stron posypując szczyptą suszonej bazylii, ziół prowansalskich i odrobiną soli.
Plastry cukini przełożyłam na mięso z groszkiem.

Ziemniaki obrałam i pokroiłam w grube, 7 milimetrowe plastry i obgotowałam w lekko osolonej wodzie przez 5 minut. Następnie odcedziłam je na sicie i ułożyłam pojedynczą warstwę na cukini. Ziemniaki posoliłam i skropiłam oliwą.
Na koniec starłam na grubych oczkach150g mozzarelli i położyłam na ziemniakach.

Zapiekankę wstawiłam do letniego piekarnika na 25 minut. Piekłam ją w 160'C.


piątek, 26 września 2014

Żeberka duszone w kapuście kwaszonej

Żeberka wieprzowe duszone w kwaszonej kapuście to wspomnienie mroźnych i śnieżnych zim w Szklarskiej Porębie.
W jednej z tamtejszych restauracji serwują takie danie w towarzystwie podsmażanych ziemniaczków. Smakuje ono zwłaszcza, gdy zmęczony i głodny turysta szuka wolnego stolika, przedzierając się przez tłum wyczerpanych narciarzy i traci nadzieję na miejsce, a tu nagle ktoś skończył swój posiłek i stolik się zwalnia. Zamawia on wtedy żeberka w kapuście -  prawdziwą bombę kaloryczną!!
Niedawno podjęłam się ugotowania takich żeberek, a moje na pewno nie były tak tłuste jak te w Szklarskiej. Za to smakowały wybornie.



SKŁADNIKI:

  • 1 kilogram żeberek wieprzowych
  • 2 cebule
  • 1/2 kg kapusty kwaszonej
  • kilka suszonych grzybków
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • 4 łyżki wina czerwonego wytrawnego
  • 1/3 łyżeczki cząbru
  • 1/3 łyżeczki kminku
  • sól
  • pieprz
  • 1 liść laurowy
  • ziele angielskie
  • olej
  • pół łyżeczki cukru
  • woda
WYKONANIE:

Umyte, osuszone i pokrojone żeberka podsmażamy na małej ilości oleju, bo wytopi się z nich trochę tłuszczu. Gdy przyrumienią się z obu stron dodajemy pokrojoną w kostkę lub talarki cebulę
 i podsmażamy. Kapustę najlepiej przepłukać na sicie wodą, by nie była zbyt kwaśna, odcisnąć i poszatkować, dodać do żeberek z cebulką .Kapustę odrobinę przesmażyć wraz z mięsem i cebulką, a następnie podlać wodą i winem, dodać przecier pomidorowy, kilka grzybków i wszystkie przyprawy. Dusić na małym ogniu około godziny do czasu, gdy mięso będzie łatwo odchodziło od kości. Uzupełniać wodę jeśli odparuje. Podawać z zasmażanymi ziemniaczkami.
 Jeśli mamy dużo żeberek można najpierw podsmażyć mięso, przełożyć je do garnka, następnie na tej samej patelni smażyć cebulkę i do niej dodać kapustę, a na końcu warzywa przełożyć do garnka z żeberkami i w nim dusić mięso wraz ze wszystkimi składnikami.

piątek, 15 sierpnia 2014

Tajine jagnięcy z suszonymi śliwkami i migdałami - smak Maroka

Marakesz, to kraina smaków, zapachów i dżwięków jakich u nas się nie spotyka. Nie można więc tych wszystkich doznań oddać na fotografiach, a  odtwarzanie smaków w Polsce jest tylko namiastką całości.
Wspaniały smak oleju arganowego wymieszanego z miodem, czy zapachy różanych płatków w aromatycznych kadzidłach, woń kardamonu, kurkumy, czy mielonego marokańskeigo kuminu będą zawsze towarzyszyły moim marokańskim wspomnieniom.
Najbardziej trafione, moim zdaniem wybitne danie jedzone w Maroku, to tajine z jagnięciny przygotowywany specjalnie dla nas przez Mirunę, mieszkankę As-Sawiry. Była ona moją nauczycielką i towarzyszyłam jej podczas gotowania tej potrawy.

Tajine jagnięcy z suszonymi śliwkami i migdałami


PRZEPIS:
  • składniki dla 2 osób:
  • ok. 1/2 kg jagnięciny bez kości
  • oliwa z oliwek
  • pół pęczka natki pietruszki
  • pół pęczka liści kolendry
  • 1 ząbek czosnku
  • pieprz
  • sól
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • duża czerwona cebula
  • 150g migdałów
  • 200 -300g śliwek suszonych, najlepiej wędzonych z pestkami
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 3 łyżki stołowe cukru
  • woda do podlewania mięsa ok. 2 szklanki


SPOSÓB WYKONANIA :
Danie przygotowywane było w tradycyjnym glinianym naczyniu do tajine.  Jednak wbrew pozorom kominek w naczyniu nie jest otworem, dlatego śmiało można zastąpić to naczynie innym ceramicznym, żeliwnym, bądż zwykłym metalowym garnkiem z pokrywą, dusząc potrawę na małym ogniu co najmniej 2 godziny. Miruna nie zamykała naczynia szczelnie, ale wkładała widelec, by para uchodziła ze środka.
Jagniecinę pokrojoną w duże kloce (6 kawałków) podsmażyła krótko na oliwie, dodała pieprzu, drobno posiekaną dużą cebulkę, kardamon, kurkumę, sól, rozciśnięty ząbek czosnku. Wszystko przemieszała, po czym dodała drobno poszatkowaną zieleninę, pietruszkę i kolendrę i przykryła pokrywą.
W tym czasie na drugim palniku zagotowała śliwki w małej ilości wody. Gotowała je kilka minut, myślę jednak, że dostępne w Polsce paczkowane śliwki bez pestek należy gotować 2 minutki, by się nie rozpadły. Tamte, z pestką smakowały zupełnie inaczej niż nasze paczkowane. Wiem jednak, że pestkowe można dostać na bazarkach lub w dobrych sklepach z żywnością. Na pewno są smaczniejsze.
Miruna odlała wodę od śliwek, nie starając się dokładnie je odcedzać. Wsypała do nich pół łyżeczki cynamonu i 3 spore łyżki cukru. Śliwki wróciły na palnik i smażyły się na małym ogniu aż do roztopienia cukru i wytworzenia się wokół lepkiego karmelu. Oczywiście Miruna cały czas mieszała śliwki. zdjęła je z ognia i przykryła pokrywką by nie wystygły.  Teraz Miruna wrzuciła migdały do garnka i gotowała je w wodzie wraz ze skórką ok. 10 min. Następnie odlała wodę, a wszystkie migdały jak zaczarowane natychmiast wyskakiwały z brązowych łupinek. Białe migdały podsmażyła na złoty kolor na dużej ilości oliwy z oliwek i odstawiła je na bok. Cały ten czas Miruna zaglądała do naczynia z mięsem, podlała szklanką wody. Teraz trzeba było czekać jakieś 2 godziny, aż mięso się udusi, chyba jakieś 2 razy uzupełniając płyny wodą po ok. 1/2 szklanki. Gdy mięsko było mięciutkie,a woda odparowała Miruna zdjęła je z ognia, wrzucila na nie wszystkie śliwki w cynamonie i prażone migdały i gotowe. Efekt na zdjęciu.
Wraz z mężem uznaliśmy, iż było to najlepsze danie jakie próbowaliśmy w Maroku. Doskonale wyważone proporcje aromatów i świetnie połączone smaki. Brawa dla Miruny! Postaram się umieścić jeszcze kilka sprawdzonych marokańskich przepisów.
Stragan z marynatami i kiszonkami marokańskimi,oliwkami, cytrynami. -As-Sawira

Tradycyjna marokańska herbata miętowa z dużą ilością cukru